Giełdy nerwowo czekają na dane zza oceanu

Byki konsekwentnie wczoraj pchały indeks największych spółek w górę, by w końcu wywindować go nad kreskę. Fatalne dane ze Stanów Zjednoczonych spowodowały, że WIG20 nie zdołał dotrzeć do 2300 punktów, ale grunt do ewentualnego ataku został przygotowany. Czekamy więc na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy.

 
Polska GPW
 
Tuż po południu WIG20 wyszedł nad kreskę. W tej fazie najlepiej zachowywały się papiery KGHM, PKN Orlen i PZU, zyskujące po około 1 proc. Zmniejszyła się także presja podażowa na walory banków. Nie zachwycały akcje Tauronu. Ich notowania poruszały się w przedziale od 4,96 do 5,06 zł. Wciąż więc przynoszą ich posiadaczom niewielkie straty. Szanse na dobrą końcówkę notowań pogrzebały jednak kiepskie dane z amerykańskiej gospodarki. Ostatecznie WIG i WIG20 zakończyły dzień symbolicznymi spadkami, sięgającymi setnych części procenta. Wskaźnik średnich spółek stracił 0,51 proc., zaś sWIG80 zwiększył swoją wartość o 0,11 proc. Obroty wyniosły 1,55 mld zł. Na końcowym fixingu akcje Tauronu kosztowały 5,05 zł, o 1,6 proc. mniej, niż wynosiła cena emisyjna.
 
Giełdy zagraniczne
 
Na głównych giełdach europejskich od rana widoczna była zdecydowana przewaga niedźwiedzi. Sytuacja poprawiła się nieco po publikacji wskaźników aktywności gospodarczej w strefie euro, które co prawda nieznacznie zmniejszyły swoją wartość, jednak nie odbiegały od oczekiwań. Nastroje wokół Hiszpanii uspokoiły się po udanej sprzedaży obligacji o wartości 3,5 mld euro. Przy rentowności tylko nieznacznie wyższej niż przed miesiącem. 
 
Gwiazdą był natomiast indeks w Atenach, który rósł o 1,9 proc. Nad kreską znalazły się także Budapeszt i Madryt. Tuż po godzinie 16.00 indeks w Paryżu zniżkował o ponad 2.5 proc., FTSE tracił 1,5 proc., zaś DAX spadał o 1 proc. w reakcji na złe dane z rynku nieruchomości oraz na spadek wskaźnika aktywności gospodarczej w amerykańskim przemyśle. 
 
Waluty
 
Na wiadomość o udanej aukcji hiszpańskich obligacji wspólna waluta zdrożała błyskawicznie z 1,2195 do 1,2336 dolara, ze sporą nawiązką odrabiając wcześniejsze straty. Inwestorzy, widocznie zmęczeni tą przepychanką i niedowierzający ani dolarowi, ani euro, nadal chętnie kupują franki i jeny. Jeszcze w ubiegły piątek za dolara trzeba było płacić nieco ponad 1,1 franka, wczoraj około południa już tylko niecałe 1,07 franka, czyli o prawie 3 proc. taniej. Wczoraj rano na rynku międzybankowym za „szwajcara” trzeba było płacić aż ponad 3,17 zł, najdrożej od marca ubiegłego roku. Na szczęście w następnych godzinach złoty odrobił nieco straty, docierając około południa do 3,14 zł. Zdecydowanie taniał także dolar. Rano wyceniano go na 3,4 zł, w południe już o niemal 5 groszy mniej. Z euro nie szło już tak dobrze. Za wspólną walutę trzeba było płacić od niecałych 4,14 do ponad 4,16 zł.
 
Podsumowanie
 
Przez większą część czwartku nastroje na europejskich parkietach nie były najlepsze, jednak byki podejmowały próby powstrzymania przeceny. Wygląda na to, że rozstrzygnięcie nastąpi dopiero dziś po publikacji kluczowych danych o zmianie liczby etatów w sektorze pozarolniczym. W nich cała nadzieja byków, bo wczorajsze informacje o spadku liczby umów kupna domów aż o 30 proc. oraz odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej w przemyśle Stanów Zjednoczonych okazały się fatalne. Na tym tle niewielkim pocieszeniem okazał się mniejszy, niż oczekiwano spadek wydatków na inwestycje budowlane.
 
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance
 
 
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych  z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Dodaj nowy komentarz

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

Najświeższa ankieta

Czy warto teraz inwestować w nieruchomości?

Najczęściej komentowane