Giełdy wracają na wzrostową ścieżkę

Podejmowane od początku tygodnia próby odreagowania niedawnych spadków nabierają dynamiki. Wzrosły więc nadzieje na bardziej wyraźną poprawę giełdowej koniunktury. Do pełni szczęścia wciąż jeszcze droga daleka.

 

Polska GPW

 

Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie zaczęła się od niewielkiego spadku. Pod koniec sesji byki odważniej zaatakowały. Tuż przed końcowym fixingiem WIG20 zyskiwał 1,7 proc. W roli głównej występowały w tej fazie papiery KGHM, zwyżkujące o 4,2 proc. oraz akcje Pekao i PKO, rosnące po 2,7-2,8 proc. Ostatecznie wskaźnik największych spółek zwiększył swoją wartość o 1,63 proc., WIG wzrósł o 1,18 proc., wskaźnik średnich firm zyskał zaledwie 0,22 proc., a sWIG80 o 0,56 proc. Obroty na rynku akcji wyniosły prawie 1,7 mld zł.

 

Giełdy zagraniczne

 

W naszym regionie przeważały niewielkie spadki. Liderem był moskiewski RTS, zniżkujący o 0,9 proc. Wyjątkiem był rosnący o 1,8 proc. indeks w Bukareszcie. W ciągu dnia sytuacja zaczęła się wyraźnie poprawiać, a na około dwie godziny przed końcem sesji indeksy na głównych giełdach ruszyły zdecydowanie w górę. Tuż po godzinie 16.00 DAX zyskiwał 1,5 proc. CAC40 rósł o 2,2 proc., a FTSE o 1,1 proc. Udana aukcja obligacji skarbowych Hiszpanii spowodowała euforię na giełdzie w Madrycie, gdzie indeks zwyżkował o ponad 4 proc. Na pozostałych parkietach rewelacji nie było, jedynie moskiewski RTS świętował ponad 2 proc wzrost notowań ropy naftowej, zyskując 1,8 proc.

 

Waluty

 

Zwyżkujący lekko od początku tygodnia kurs euro próbuje zwiększyć dynamikę wzrostu. Dwukrotnie przedarł się nieco powyżej 1,2 dolara, jednak nie udało mu się utrzymać ponad tym poziomem zbyt długo. Jeśli nie napłyną nowe negatywne informacje ze strefy euro, można się spodziewać, że wspólna waluta będzie nadal odrabiać straty. Korzystając z poprawy nastrojów na giełdach wczoraj po południu zdołała o jednego centa wznieść się ponad 1,2 dolara, ale do osiągnięcia poziomu sprzed piątkowego tąpnięcia zabrakło jej jeszcze jednego centa.

 

W ślad za umacniającym się euro, nasza waluta powoli odrabia straty wobec dolara. W środę wieczorem jego kurs dotarł na moment do poziomu 3,4 zł, jednak wczoraj rano „zielony” zdrożał o ponad 4 grosze. Złoty osłabił się też wobec euro. Za wspólną walutę przed południem trzeba było płacić od 4,12 do 4,14 zł. Kurs franka wciąż ociera się o barierę 3 zł i nic nie wskazuje na to, by posiadacze kredytów w tej walucie mieli w najbliższym czasie poczuć większą ulgę. Po popołudniowym „zwycięstwie” euro nad dolarem, na naszym rynku „zielony” staniał przez moment do 3,37 zł. Złoty umocnił się zdecydowanie także wobec euro, które kosztowało po południu „zaledwie” 4,1 zł. Za franka trzeba było pod koniec dnia płacić 2,96 zł.

 

Podsumowanie

 

Wszystko wskazuje na to, że minorowe nastroje ustępują przed widoczną od kilku dni chęcią pójścia w górę. Wypada jednak wciąż zachowywać dużą ostrożność i obserwować, jak daleko nas ten ruch zaprowadzi.

 

Roman Przasnyski

Główny Analityk Gold Finance

 

 

 

Dodaj nowy komentarz

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

Najświeższa ankieta

Czy warto teraz inwestować w nieruchomości?

Najczęściej komentowane