Optymizm był wczoraj tak powszechny, że w niepamięć odeszły obawy związane z Grecją i Hiszpanią. Nie był w stanie przytłumić go nawet bardzo zły odczyt indeksu nastrojów, wyliczanego przez instytut ZEW, w kwestii perspektyw gospodarki. Powszechne też było oczekiwanie na poważniejsze impulsy. Dane zza oceanu wczoraj ich nie przyniosły.
Polska GPW
Poza zwyżkującymi po 1,5-1,7 proc. papierami KGHM i Telekomunikacji Polskiej oraz PGNiG, zmiany cen akcji największych spółek były wczoraj niewielkie, a handel nie był zbyt ożywiony. Obroty ledwie przekroczyły 1,1 mld zł. WIG20 stracił ostatecznie 0,8 proc., WIG i sWIG80 zwyżkowały po 0,2 proc., a wskaźnik średnich firm nie zmienił swej wartości w porównaniu do poniedziałkowego zamknięcia.
Giełdy zagraniczne
Liderem spadków był wczoraj indeks w Atenach, który zniżkował o ponad 2 proc., a tuż za nim plasował się madrycki IBEX, spadający o 1,7 proc. Informacja o obniżeniu ratingu Grecji i pogłoski o pomocy dla Hiszpanii zrobiły więc swoje, choć reakcja nie była zbyt drastyczna. Po dwóch godzinach handlu sytuacja na niemal wszystkich parkietach wyraźnie się poprawiła. Choć wyszły one nad kreskę, to skala wzrostów nie była zbyt duża i w większości przypadków nie przekraczała 1 proc. Tuż po godzinie 16.00 indeksy w Paryżu, Londynie i Frankfurcie zyskiwały po 0,6-0,7 proc.
Waluty
Nasza waluta wyraźnie odczuła wahania na światowym rynku, słabnąc wczoraj rano. Dolar zdrożał z 3,32 zł do 3,358 zł. Kurs euro wzrósł o prawie 2 grosze, zbliżając się do 4,09 zł, zaś za franka trzeba było płacić 2,93 zł. Dość szybko jednak złoty przystąpił do odrabiania strat. Pod koniec dnia za dolara płacono 3,32 zł, za euro 4,07 zł, a za franka 2,91 zł.
Podsumowanie
Nasze indeksy zachowywały się na tle pozostałych wskaźników europejskich wyjątkowo słabo. WIG20 cały czas przebywał pod kreską i poziom 2400 punktów był dla niego nieosiągalny. Jedynym sukcesem byków było zmniejszenie początkowej skali spadku. W obrazie rynku niewiele się zmieniło i wciąż wypada czekać na poważniejsze impulsy, które wskażą kierunek ruchu na rynku. Nadejdą one najpewniej zza granicy, jednak trzeba też pamiętać o możliwości wystąpienia dziwnych zachowań w związku ze zbliżającym się terminem rozliczania kontraktów terminowych.
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Dodaj nowy komentarz