- Niestety brakuje pieniędzy na nowoczesną infrastrukturę gospodarki wodnej. Ale nigdy nie obędziemy się bez strat! Nie da się wszystkiego zabezpieczyć.
To niewykonalne technicznie i nieekonomiczne - przypomina prof. Artur Magnuszewski, hydrolog z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z emetro.pl.
Na letnie powodzie lokalne, gdy nagle spada 50-100 mm deszczu , nawet najlepiej utrzymane rowy nie pomogą. Woda musi popłynąć. Zresztą, gdy wylewa na polach i obszarach rolniczych, odciążane są większe rzeki. (...) Warto zainteresować architektów nowoczesnymi technikami budownictwa przeciwpowodziowego. Można również przypomnieć o tradycji: w dolinie dolnej Wisły przetrwały domy menonitów - osadników holenderskich z XVIII wieku. Budowane są na sztucznie usypanych kopcach, woda do nich nie sięga.
No, i najważniejsza rada: nie wystawiajmy się na ryzyko. Można go uniknąć, sprawdzając przed budową domu, czy znajdzie się on w strefie zalewowej. Jeśli tak, trzeba sprawdzić, do jakiego maksymalnego poziomu woda może sięgnąć raz na 30-50 lat.
