Niezbyt dobre dane już nie szkodzą giełdom

Przecena na naszym rynku została powstrzymana. Indeks największych spółek na razie skutecznie broni się przed spadkiem poniżej poziomu 2445 punktów, mimo nienajlepszych nastrojów na głównych giełdach światowych. O wielkiej sile naszego parkietu nie ma jednak mowy, nawet mimo sporego wyskoku na zamknięciu notowań. Widać raczej wahania inwestorów i wyczekiwanie na poważniejsze impulsy. Na wstrzymywanie się z decyzjami wskazują także bardzo niskie od kilku dni obroty.

 
Polska GPW
 
Nasz rynek na tle pozostałych parkietów trzymał się jednak nieźle, pozostając przez większą część sesji na niewielkim plusie. Finisz handlu był zdecydowanie pomyślny dla posiadaczy akcji. W tej fazie liderem były akcje Pekao, zyskujące ponad 3,5 proc. oraz zwyżkujące o ponad 2 proc. papiery PKN Orlen. Ostatecznie indeks największych spółek zyskał 1,26 proc., WIG wzrósł o 0,87 proc., mWIG40 zwiększył swoją wartość o 0,16 proc. a sWIG80 o 0,23 proc. Obroty były jednak bardzo niskie i wyniosły zaledwie 646 mln zł.
 
Giełdy zagraniczne
 
Wczoraj na rynek napłynęły dane o niezbyt dużym znaczeniu dla giełdowej koniunktury. Nieco niższy niż oczekiwano okazał się odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku, trochę gorszy był też wskaźnik sytuacji na rynku nieruchomości, nieco wyższy za to okazał się strumień kapitałów, płynących do Stanów Zjednoczonych. Efektem tej mieszanki były wciąż nienajlepsze nastroje na większości europejskich parkietów. Widać było jednak, że niedźwiedzie nie mają już zbyt wielkie siły, by sprowokować większe spadki indeksów. Początek sesji na Wall Street także wskazywał na próby odreagowania kilkudniowej zniżki. 
 
Sesja na głównych parkietach europejskich zaczęła się wczoraj od niewielkich wzrostów. Sytuacja na wszystkich parkietach szybko jednak się pogorszyła. CAC40 po kilkudziesięciu minutach handlu tracił już 0,8 proc., DAX szedł w dół o 0,6 proc. a FTSE zniżkował o 0,4 proc. W ciągu dnia zmiany były niewielkie i nastroje nie uległy poprawie. Tuż po godzinie 16.00 indeks w Paryżu tracił 0,5 proc. a we Frankfurcie i Londynie zniżki sięgały 0,1 proc.
 
Waluty
 
Przy dużych wahaniach w ciągu dnia, koniec poprzedniego tygodnia to osłabienie naszej waluty do prawie 3,15 zł za dolara. Wczoraj rano mieliśmy wyraźne odreagowanie tej przeceny i powrót do 3,1 zł, jednak dość szybko złoty znów zaczął tracić siły. Podobnie działo się w przypadku euro, które najpierw staniało do poniżej 3,99 zł, by po kilkudziesięciu minutach powróciło do poziomu lekko powyżej 4 zł. Frank konsekwentnie kontynuował rozpoczętą jeszcze w piątek tendencję zwyżkową. W piątek rano można było go kupić po nieco mniej niż 2,95 zł, wczoraj przed południem dynamicznie przekroczył barierę 3 zł. Pod koniec dnia złoty odrobił nieco strat, zyskując wobec głównych walut po około 1-2 groszy.
 
 
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance
 
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych  z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Dodaj nowy komentarz

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

Najświeższa ankieta

Czy warto teraz inwestować w nieruchomości?

Najczęściej komentowane