Tauron osłabił aktywność inwestorów

Warszawski parkiet od kilku dni razi słabością, niezdecydowaniem i niewielką aktywnością inwestorów. Częściowo można to było złożyć na karb oferty akcji Tauronu, która angażowała sporo kapitału oraz graczy indywidualnych i instytucjonalnych.

 
Polska GPW
 
Na tle tej ogólnej słabości warto zwrócić uwagę na bardzo złą sytuację wskaźnika najmniejszych spółek. Na tym rynku od tygodnia trwa wyraźna tendencja spadkowa, przebiegająca bez prób obrony. W jej wyniku sWIG80 niebezpiecznie zbliżył się do dołka z 25 maja. Jego przełamanie otworzyłoby drogę do minimum z lutego. Indeks średnich firm także idzie zdecydowanie w dół, choć w jego przypadku zagrożenia dotarciem do dołków na razie nie ma. Jest jednak pewne niebezpieczeństwo, że pozostałe indeksy podążą śladem sWIG80, tym bardziej, że niezbyt ochoczo reagowały ostatnio na pozytywne impulsy zza granicy. W przypadku pogorszenia się nastrojów na świecie mogą mocniej ucierpieć. Widać to było wczoraj po publikacji złych danych zza oceanu. WIG20 wiódł prym wśród spadających indeksów europejskich, ustępując jedynie Atenom i Budapesztowi.
 
Do przewodzących zniżkom walorom Pekao i PKN dołączyły papiery Telekomunikacji Polskiej oraz PKO. Ostatecznie WIG20 zniżkował aż o 2,1 proc., WIG o 1,65 proc., a sWIG80 o 1,1 proc. Wskaźnik średnich spółek zmniejszył swoją wartość o 0,7 proc. Obroty wyniosły nieco ponad miliard złotych.
 
Giełdy zagraniczne
 
Kiepskie nastroje inwestorów zza oceanu przenoszą się coraz bardziej na pozostałe giełdy. Słaba końcówka poniedziałkowej sesji i wtorkowy spory spadek indeksów na Wall Street nie dały szans bykom w Azji i Europie na jakiekolwiek odważniejsze działania. Lokalnych impulsów do zwyżek też nie było widać. Amerykanie martwią się nie tylko kiepską sytuacją w sektorze nieruchomości. Obawiają się też, że skutkiem restrykcyjnych programów cięć budżetowych w Europie będzie spowolnienie w globalnej gospodarce. Wczoraj rynki dobiła informacja o znacznie mniejszej, niż się spodziewano sprzedaży nowych domów za oceanem.
 
Złe dane ze Stanów Zjednoczonych sprowokowały do wyprzedaży akcji. Tuż po godzinie 16.00 paryski CAC40 tracił 2 proc., a FTSE i DAX spadały po ponad 1 proc.
 
Waluty
 
Ustanowiony przez euro w poniedziałkowe przedpołudnie szczyt na poziomie 1,246 dolara, okazał się chwilowo szczytem jego możliwości. Od tego czasu trwa korekta. W jej wyniku kurs euro dotarł wczoraj rano w okolice 1,22 dolara. To z kolei zmobilizowało chętnych do kupna wspólnej waluty. Po południu ponownie przeważali sprzedający.
 
Nasza waluta zaczęła środę od niewielkiego osłabienia, które jednak szybko zostało skorygowane. Rano dolara wyceniano na prawie 3,32 zł. Jeszcze przed południem „zielony” taniał o 2 grosze. Kurs euro poruszał się w przedziale 4,05-4,07 zł. Za franka momentami trzeba było płacić ponad 2,99 zł, a odrabianie strat szło dość opornie. 
 
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance
 
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych  z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Dodaj nowy komentarz

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

Najświeższa ankieta

Czy warto teraz inwestować w nieruchomości?

Najczęściej komentowane