waluty

Na GPW zapachniało korektą

Korekta była niewielka, ale fakt, że byki nie wykorzystały bardzo sprzyjającej atmosfery w otoczeniu jest dość deprymujący.

Mamy szansę na wakacyjny rajd

Słowa szefa Fed o niepewnej sytuacji amerykańskiej gospodarki jedynie na krótko wystraszyły inwestorów i to tylko za oceanem. Wczoraj po niepokoju nie było śladu ani w Europie, ani na Wall Street. Indeksy rosły od rana i byki ani przez moment nie miały żadnych problemów.

Tauron daje zarobić

Po okresie względnej słabości w porównaniu do pozostałych giełd na świecie i w regionie, wczoraj nasz parkiet przystąpił do bardziej zdecydowanego odrabiania strat. Pod względem skali zwyżki indeks naszych największych spółek ustępował jedynie wskaźnikowi giełdy moskiewskiej. Notowania akcji Tauronu osiągnęły wczoraj poziom 5,2 zł, dając ich cierpliwym posiadaczom 1,4 proc. zysku.

Giełdy znów znalazły się w letargu

Brak istotnych informacji i impulsów z gospodarki, upalne lato, chęć odpoczynku po nie tak przecież dawnych mocnych wrażeniach, czekanie na wyniki amerykańskich firm – wszystko to spowodowało, że giełdowe życie na niemal wszystkich parkietach europejskich toczyło się w piątek na zwolnionych obrotach i przy niewielkiej zmienności notowań. W obu tych konkurencjach Warszawa zajmowała miejsce w czołówce.

Byki muszą wykazać większą konsekwencję

Im dłużej byki będą zwlekały z podjęciem bardziej skutecznego ataku, tym odwrócenie niekorzystnych tendencji będzie trudniejsze. Końcówka wczorajszej sesji na głównych giełdach daje na to nadzieję, ale potrzebna jest większa konsekwencja i mobilizacja. Szczególnie w Warszawie, gdzie obroty są wręcz śladowe.

Niedźwiedzie zaskoczone skalą wzrostu

Europejscy inwestorzy, wyraźnie znudzeni poniedziałkowym marazmem, postanowili przystąpić wczoraj do bardziej zdecydowanych posunięć. Nie czekając na Amerykanów, zaczęli ostro kupować akcje, spychając zaskoczone niedźwiedzie do głębokiej defensywy. Zwyżki indeksów przekraczające 3 proc. nie były wczoraj niczym nadzwyczajnym.

Giełdy nerwowo czekają na dane zza oceanu

Byki konsekwentnie wczoraj pchały indeks największych spółek w górę, by w końcu wywindować go nad kreskę. Fatalne dane ze Stanów Zjednoczonych spowodowały, że WIG20 nie zdołał dotrzeć do 2300 punktów, ale grunt do ewentualnego ataku został przygotowany. Czekamy więc na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Warszawska giełda odporna na złe nastroje

W ostatnim czasie nie brakowało narzekań na słabość naszego parkietu. Piątkowa sesja przyniosła niespodziewaną odmianę tego obrazu. WIG20 nie zwracał uwagi ani na 1 proc. spadki DAX-a, ani na rumuńskie klimaty, ani na topniejący w oczach wzrost amerykańskiej gospodarki. Malkontenci powiedzą, że to tylko przejściowy kaprys paru inwestorów, którzy z naszym rynkiem są w stanie zrobić wszystko. Być  może mają rację, ale przyjemniej, gdy giełda rośnie, a gorzej, gdy spada. Nawet, gdy wzrost jest niewielki.

Czarne chmury nad gospodarkami?

Wczorajszy komunikat FED doprowadził do osłabienia się dolara – w efekcie dzisiaj o poranku EUR/USD testował okolice oporu na 1,2350. Inwestorzy uznali, iż wymowa komunikatu była gołębia – pozostały sformułowania o utrzymaniu stóp procentowych na niskim poziomie przez dłuższy czas. Tyle, że nie towarzyszyły temu optymistyczne sformułowania nt. gospodarki.

Tauron osłabił aktywność inwestorów

Warszawski parkiet od kilku dni razi słabością, niezdecydowaniem i niewielką aktywnością inwestorów. Częściowo można to było złożyć na karb oferty akcji Tauronu, która angażowała sporo kapitału oraz graczy indywidualnych i instytucjonalnych.

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

Najświeższa ankieta

Czy warto teraz inwestować w nieruchomości?

Najczęściej komentowane